Mały PEW czy duży PEW w planach wiatrakowych – oto jest pytanie?

mały pew

Tereny oznaczone symbolem PEW w planach miejscowych to tereny przeznaczone pod lokalizację elektrowni wiatrowych. Ich zasięg i kształt nie są przypadkowe – stanowią wypadkową zarówno podejścia urbanisty, wniosku inwestora jak i stanowisk instytucji uzgadniających projekt planu, takich jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Wojewódzki Konserwator Zabytków czy organy wojskowe.

Istotny wpływ na powierzchnię terenów PEW ma również Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które wydaje zgody na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych na cele nierolnicze. W praktyce to właśnie kwestia tzw. „zgody rolnej” bardzo często determinuje ostateczny zakres obszaru przeznaczonego pod funkcję elektrowni wiatrowej.

Z perspektywy inwestora korzystniejsze są oczywiście większe obszary PEW – obejmujące nie tylko działki bezpośrednio pod turbinami, ale także odpowiedni bufor wokół nich. Taki model daje większą elastyczność na dalszych etapach procesu inwestycyjnego i może uchronić przed koniecznością zmiany planu miejscowego w przyszłości, a tym samym przed znacznym wydłużeniem całego procesu realizacji inwestycji.

Problem polega jednak na tym, że nie zawsze możliwe jest uchwalenie planu w takim, preferowanym przez inwestora, kształcie. Czy w związku z tym powinniśmy już na etapie koncepcji maksymalnie ograniczać obszar przeznaczony pod PEW?

Moim zdaniem – nie.

W Urban Consulting przyjęliśmy zasadę, że do uzgodnień kierujemy projekt z szerszymi terenami PEW/RN (teren elektrowni wiatrowej / teren rolnictwa z zakazem zabudowy). Oczywiście wszystkie te tereny muszą spełniać wymogi odległościowe. Dopiero po zakończeniu etapu uzgodnień podejmujemy decyzję, które obszary pozostają z funkcją PEW, a które zostają przekształcone na RN.

Ostateczne rozstrzygnięcie zależy oczywiście od treści uzgodnień, ale przede wszystkim od tego, czy konieczne jest uzyskanie zgody na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych. Jeżeli taka zgoda jest wymagana – ograniczamy PEW do niezbędnego minimum. Znaczenie ma również województwo na obszarze którego projekt jest realizowany, ponieważ podejście wydziałów nadzoru do kwestii tzw. omiotu bywa zróżnicowane.


Co zyskujemy dzięki takiej strategii?

Przede wszystkim – czas.

Wyznaczając małe PEWy już na etapie koncepcji, godzimy się na to, że każda zmiana w późniejszym etapie procedury będzie wymagała ponownego opiniowania i uzgadniania. Jeśli dodatkowo kilka instytucji zgłosi uwagi do lokalizacji, niewielkie obszary PEW mogą wymusić kolejne rundy uzgodnień i znacząco wydłużyć cały proces.

Obecnie coraz częściej zdarza się, że wniosek o zgodę rolną kończy się odmową lub zgodą udzieloną w ograniczonym zakresie. W takiej sytuacji najczęściej:

  • przeprojektowujemy plan,

  • dzielimy go na etapy,

  • albo – w skrajnych przypadkach – wyłączamy część lokalizacji i prowadzimy dla nich odrębną procedurę.

Wszystko po to, aby przynajmniej dla części turbin możliwie sprawnie uchwalić miejscowy plan i umożliwić inwestorowi przejście do etapu decyzji środowiskowej.

Przy małych PEWach określonych już na początku procedury każda taka korekta oznacza konieczność ponowienia uzgodnień. To co najmniej dwa miesiące straty – a czasem nawet utrata projektu. Dlaczego? Ponieważ instytucje takie jak CWCR potrafią w ciągu 2–3 miesięcy zmienić stanowisko w zakresie uzgodnienia.

Oczywiście z perspektywy urbanisty oznacza to więcej pracy na etapie projektowym. Jednak w rozrachunku strategicznym zyskujemy coś znacznie cenniejszego – przewagę czasową i większą elastyczność na późniejszych etapach procesu inwestycyjnego.


Zachęcam Was również do przeczytania moich wcześniejszych wpisów:

Plan ogólny to nie decyzja lokalizacyjna. O zbyt wczesnym "nie" dla wiatraków

Szkolenie dla branży OZE

Jak zmiana na 500m wpłynie na rozwój energetyki wiatrowej w Polsce

Uchwała o ustaleniu lokalizacji inwestycji wiatrowej jako narzędzie do nieuczciwej konkurencji

Spotkania otwarte a gminy pobliskie

Nowelizacja ustawy o planowaniu przyjęta przez Sejm! Bardzo korzystna zmiana dla branży OZE!

MPZP pod wiatr – ważne, żeby dobrze wystartować!

Kluczowa rola prognozy środowiskowej w procedurze MPZP dla elektrowni wiatrowych!

Ile kosztuje plan dla 5 wiatraków?